poniedziałek, 2 listopada 2020

The tenth - This story always ends the same way.

 
Cóż, ta historia zawsze kończy się tak samo.
Szkoda tylko, że ja nie potrafię skończyć. I tak naprawdę… nawet te 60 tabletek niczego nie zmieni. W każdej sekundzie byłam, jestem i będę sama. 
Nie ważne, co zrobię, prawda? Bo to mnie nie da się zmienić… więc historia zawsze skończy się tak samo.
 
Tic, tak, tic, tak. Kolejne dni, kolejne tygodnie, miesiące i lata. Dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści – bez znaczenia, im szybciej zniknę, tym lepiej, bo przecież zakończenie nigdy nie będzie inne.

Proszę, chcę zamknąć oczy – dokładnie te same, z których ciągle płyną te nieznośne, słone kropelki – i nigdy więcej ich już nie otwierać.
Niech ktoś zabierze mi serce i pozwoli przestać oddychać. Tylko kilka minut – to powinno wystarczyć.

Może te 60 tabletek wystarczy…
Ale nigdy nie będę miała dość odwagi. A szkoda – świat byłby lepszy.
Chociaż… czy ktokolwiek by to zauważył? Chyba przeceniłam swoją ważność.
Ż-A-Ł-O-S-N-A – jak zawsze.
AMEN.



PS. Boże, dziękuję za wyrozumiałego przełożonego i za tych ludzi.
Ale i tak jestem sama w tym tłumie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz